Kaylin’s P.O.V.*
Przeszłam przez szkolny korytarz w kierunku mojej szafki.
Moja przyjaciółka, Cara, nagle wyskoczyła naprzeciw mnie, uniemożliwiając mi
dostanie się do niej. Westchnęłam dostrzegając jej wesoły nastrój.
- Cześć, cześć! – zaśmiała się do siebie i klasnęła w dłonie.
- Cara, jest poniedziałek, powinnaś być zrzędliwa – jęknęłam, obchodząc ją na około.
Wprowadziłam mój szyfr.
- To nie w moim stylu. Poza tym, słyszałam że jutro ma dojść nowy, młodszy facet – zapiszczała.
Przewróciłam oczami odkładając rzeczy których nie potrzebowałam do środka szafki. Zarzuciłam torbę na powrotem na ramie przed zatrzaśnięciem drzwiczek.
- Muszę iść na lekcje, Cara – przerwałam jej paplanie, na co ona uniosła brwi do góry.
- Jasne – obruszyła się, obróciła i odeszła.
To było normalne zachowanie w jej wypadku. Doszłam na historię bez problemu. Usiadłam z tyłu gotowa na dzisiejsze lekcje. Uczniowie zajmowali miejsca, a ja westchnęłam, mając nadzieję, że poniedziałek po prostu skończy się jak najszybciej.
- Cześć, cześć! – zaśmiała się do siebie i klasnęła w dłonie.
- Cara, jest poniedziałek, powinnaś być zrzędliwa – jęknęłam, obchodząc ją na około.
Wprowadziłam mój szyfr.
- To nie w moim stylu. Poza tym, słyszałam że jutro ma dojść nowy, młodszy facet – zapiszczała.
Przewróciłam oczami odkładając rzeczy których nie potrzebowałam do środka szafki. Zarzuciłam torbę na powrotem na ramie przed zatrzaśnięciem drzwiczek.
- Muszę iść na lekcje, Cara – przerwałam jej paplanie, na co ona uniosła brwi do góry.
- Jasne – obruszyła się, obróciła i odeszła.
To było normalne zachowanie w jej wypadku. Doszłam na historię bez problemu. Usiadłam z tyłu gotowa na dzisiejsze lekcje. Uczniowie zajmowali miejsca, a ja westchnęłam, mając nadzieję, że poniedziałek po prostu skończy się jak najszybciej.
●●●
- Słyszałem, że ten nowy koleś jest dziwny – mój inny przyjaciel, Tony, zaczął
rozmowę o „nowym”.
- Jak to? – zapytałam, naprawdę ciekawa dlaczego ktoś jest tak nieuprzejmy, by nazywać kogoś dziwakiem.
- Ktoś widział go wchodzącego do nowego domu. Powiedzieli że miał tatuaże, czy coś – wzruszył ramionami.
To, że miał tatuaże wcale nie oznaczało, że był dziwny.
- Zapomnij o tatuażach, chcę zobaczyć czy naprawdę jest gorący! – Cara wtrąciła się poruszając brwiami i uśmiechając się głupawo.
- Pogódź się z tym Cara, nigdy nie będziesz mieć chłopaka – dokuczył jej Tony.
Patrzyłam na Carę która figlarnie uderzyła go w ramię.
- Och, zamknij się! – zachichotała.
Zawsze czułam się jak piąte koło u wozu kiedy byli razem.
- Więc, Kaylin, w piątek wychodzi ten nowy film i zastanawiałem się czy może chciałabyś pójść go zobaczyć ze mną? – zapytał Tony.
Oprzytomniałam przez jego słowa skierowane do mnie.
- Jasne – odpowiedziałam. – Ale, to nie jest randka, jasne? – szybko zapytałam.
- Cokolwiek zechcesz – zaśmiał się.
Wzruszyłam ramionami i wzięłam łyka wody z butelki. To zdecydowanie nie będzie randka.
- Jak to? – zapytałam, naprawdę ciekawa dlaczego ktoś jest tak nieuprzejmy, by nazywać kogoś dziwakiem.
- Ktoś widział go wchodzącego do nowego domu. Powiedzieli że miał tatuaże, czy coś – wzruszył ramionami.
To, że miał tatuaże wcale nie oznaczało, że był dziwny.
- Zapomnij o tatuażach, chcę zobaczyć czy naprawdę jest gorący! – Cara wtrąciła się poruszając brwiami i uśmiechając się głupawo.
- Pogódź się z tym Cara, nigdy nie będziesz mieć chłopaka – dokuczył jej Tony.
Patrzyłam na Carę która figlarnie uderzyła go w ramię.
- Och, zamknij się! – zachichotała.
Zawsze czułam się jak piąte koło u wozu kiedy byli razem.
- Więc, Kaylin, w piątek wychodzi ten nowy film i zastanawiałem się czy może chciałabyś pójść go zobaczyć ze mną? – zapytał Tony.
Oprzytomniałam przez jego słowa skierowane do mnie.
- Jasne – odpowiedziałam. – Ale, to nie jest randka, jasne? – szybko zapytałam.
- Cokolwiek zechcesz – zaśmiał się.
Wzruszyłam ramionami i wzięłam łyka wody z butelki. To zdecydowanie nie będzie randka.
●●●
- Jak było dzisiaj w szkole? –
zapytała moja mama gryząc jabłko.
Wzruszyłam ramionami i zdecydowałam odpowiedzieć jej zgodnie z prawdą.
- Jak zwykle. Wszyscy mówią o nowym dzieciaku który przyjdzie jutro. Mówią, że jest dziwny.
Potrząsnęła swoją głową z dezaprobatą.
- Te dzieciaki powinny nauczyć się kilku rzeczy o byciu miłym – stwierdziła.
Uśmiechnęłam się i skinęłam głową, odwracając się i ruszając w stronę schodów.
- Zrobię lekcje w swoim pokoju! – zawołałam już z góry.
- Baw się dobrze! – odkrzyknęła moja mama, powodując u mnie przewrócenie oczami.
Zamknęłam drzwi do pokoju przed przejściem w stronę mojego łóżka. Rzuciłam na nie swoją ciężką torbę i usiadłam. Nagle, mój telefon zaczął wibrować w kieszeni. Wyciągnęłam go i odebrałam połączenie od Cary.
- Tak? – powiedziałam.
Usłyszałam głośne wrzaski i piski. Odciągnęłam telefon z dala od swojego ucha i czekałam aż skończy. Kiedy to zrobiła, rzuciłam:
- Co do cholery, Cara!
- Przepraszam! Po prostu – zapiszczała zanim zaczęła mówić dalej – widziałam go!
- Kogo? – odpowiedziałam, naprawdę zdenerwowana że przeszkodziła mi w moim czasie na odrabianie zadań jakie dostałam.
- Nowego dzieciaka z naszego roku! Biegałam jak codziennie i zobaczyłam go siedzącego na werandzie, palącego! – powiedziała, nawet nie przejmując się tym, że palił.
- Więc? - odpowiedziałam.
- On jest okropnie seksowny, Kaylin! – wykrzyknęła. – Ma ciemno brązowe kręcone włosy, trochę uczesane na jeża i widziałam tatuaże pokrywające jego ramiona i o mój Boże, on był po prostu gorący.
- Bez znaczenia. Mam lekcje do odrobienia, Cara. Do zobaczenia jutro – wiedziałam, że byłam zbyt szorstka, ale nie jestem typem dziewczyny która lubi plotkować, okropnie mnie to wkurza.
- Jasne, marudo – mogłam wyobrazić sobie ją przewracającą oczami.
Rozłączyła się be pożegnania. Zawsze robi wielką aferę z takich rzeczy. Jestem naprawdę zdziwiona, że ciągle się z nią przyjaźnie.
Wyciągnęłam swoje książki i zaczęłam od matematyki.
Wzruszyłam ramionami i zdecydowałam odpowiedzieć jej zgodnie z prawdą.
- Jak zwykle. Wszyscy mówią o nowym dzieciaku który przyjdzie jutro. Mówią, że jest dziwny.
Potrząsnęła swoją głową z dezaprobatą.
- Te dzieciaki powinny nauczyć się kilku rzeczy o byciu miłym – stwierdziła.
Uśmiechnęłam się i skinęłam głową, odwracając się i ruszając w stronę schodów.
- Zrobię lekcje w swoim pokoju! – zawołałam już z góry.
- Baw się dobrze! – odkrzyknęła moja mama, powodując u mnie przewrócenie oczami.
Zamknęłam drzwi do pokoju przed przejściem w stronę mojego łóżka. Rzuciłam na nie swoją ciężką torbę i usiadłam. Nagle, mój telefon zaczął wibrować w kieszeni. Wyciągnęłam go i odebrałam połączenie od Cary.
- Tak? – powiedziałam.
Usłyszałam głośne wrzaski i piski. Odciągnęłam telefon z dala od swojego ucha i czekałam aż skończy. Kiedy to zrobiła, rzuciłam:
- Co do cholery, Cara!
- Przepraszam! Po prostu – zapiszczała zanim zaczęła mówić dalej – widziałam go!
- Kogo? – odpowiedziałam, naprawdę zdenerwowana że przeszkodziła mi w moim czasie na odrabianie zadań jakie dostałam.
- Nowego dzieciaka z naszego roku! Biegałam jak codziennie i zobaczyłam go siedzącego na werandzie, palącego! – powiedziała, nawet nie przejmując się tym, że palił.
- Więc? - odpowiedziałam.
- On jest okropnie seksowny, Kaylin! – wykrzyknęła. – Ma ciemno brązowe kręcone włosy, trochę uczesane na jeża i widziałam tatuaże pokrywające jego ramiona i o mój Boże, on był po prostu gorący.
- Bez znaczenia. Mam lekcje do odrobienia, Cara. Do zobaczenia jutro – wiedziałam, że byłam zbyt szorstka, ale nie jestem typem dziewczyny która lubi plotkować, okropnie mnie to wkurza.
- Jasne, marudo – mogłam wyobrazić sobie ją przewracającą oczami.
Rozłączyła się be pożegnania. Zawsze robi wielką aferę z takich rzeczy. Jestem naprawdę zdziwiona, że ciągle się z nią przyjaźnie.
Wyciągnęłam swoje książki i zaczęłam od matematyki.
Po godzinie odrabiania lekcji w
końcu skończyłam. Zeszłam na dół w momencie w którym mama ogłosiła, że obiad
jest już gotowy. Usiadłam przy kuchennym stole i czekałam aż pozostali zrobią
to samo. Mój tata, siostra i mama usiedli i zaczęliśmy odmawiać modlitwę przed
posiłkiem. Jedliśmy w ciszy, dopóki moja mama nie zaczęła rozmawiać o
swojej pracy w szpitalu.
Po obiedzie moi rodzice kazali mi wejść na górę, umyć zęby, założyć piżamy i iść spać. Podążyłam za ich nakazami i wkrótce leżałam na łóżku grając na telefonie. Nagle ten zawibrował i zobaczyłam wiadomość od nikogo innego, jak Cary.
Po obiedzie moi rodzice kazali mi wejść na górę, umyć zęby, założyć piżamy i iść spać. Podążyłam za ich nakazami i wkrótce leżałam na łóżku grając na telefonie. Nagle ten zawibrował i zobaczyłam wiadomość od nikogo innego, jak Cary.
Od: Cara
Obślinisz się jak go zobaczysz :) nie mogę doczekać się jutraaaaa
Obślinisz się jak go zobaczysz :) nie mogę doczekać się jutraaaaa
Zignorowałam wiadomość i
wyłączyłam telefon zanim położyłam go na stoliku. Przekręciłam się na bok i
zamknęłam oczy, pogrążając się w głębokim śnie, próbując wyobrazić sobie jak
może wyglądać ten nowy dzieciak
●●●
* P.O.V. - point of view - punkt widzenia.
Hej, hej! Przedstawiam wam tłumaczenie opowiadania które ma caaałą masę wyświetleń na Wattpadzie.
Mam nadzieję, że wkrótce zyska grono polskich czytelników (: Zachęcam do zapoznania się z oryginałem w linkach!
Mam nadzieję, że wkrótce zyska grono polskich czytelników (: Zachęcam do zapoznania się z oryginałem w linkach!
Szablon jest tymczasowy, gdy będzie więcej postów zamówię jakiś bardziej "profesjonalny".
Wszelkie uwagi mile widziane, do następnego! <3
Wszelkie uwagi mile widziane, do następnego! <3